takin a deep breath and looking around me.. this is what i see, nothing special in fact
zainspirowana dzisiejszymi zdarzeniami W KONCU dosiadam klawiatury i pisze. Otoz, zaczne od porannych zlosci, ktore swoj korzen znalazly w, po pierwsze primo (nie)taktownych uwagach ksiedza na temat obranej przeze mnie drogi ksztalcenia sie, a po drugie w bardzo monograficznym wykladzie dotyczacym konkordatu i sakramentu zawarcia malzenstwa. Analizujac tok wypowiedzi, z bardzo obiektywnego punktu widzenia nie podykowanego zadnymi osobistymi pobudkami, stwierdzam, ze kler sam sobie zaprzecza. Obliguja sie, wymygaja podtrzymania lekcji religii w szkolach, a malo robia w kierunku azeby nastawienie uczniow do religii jako takiej bylo bardziej przychylne. W istocie wyglada to tak, ze tylko dziewczynki-dewotki grzecznie sluchaja dywagacji agitujacego ksiedza, bardzo sprecyzowanych i rzekomo nie do obalenia (nadajacych sie tylko na wyrycie w podswiadomosci), a cala reszta przytakuje chcac uniknac konsekwencji sprzeciwu!! PARANOJA! PARANOJA! Moze to tylkko u mnie sytuacja wyglada tak nieciekawie, moze mam do czynienia z szara masa... czasem mysle, ze to jeden wielki syf, to, co wokol mnie.. cala rzeczywistosc wlasciwa naszemu pasntwu. Wszystko tak podle wypelnione hipokryzja badz to nieoswieceniem.... nie wiem, no nie wiem.. i nie bede tego roztrzasac... nie mi to dane...
dla jasnosci- dzialania instytucji Kociola jako instytucji, skostniales zreszta, NIE POPIERAM!!
DO WIELKIEJ MANIFY POZOSTALO DNI 35!! Radosc nieopisana gosci we mnie....;>